Jak tu żyć (na kardiologii)

Kardiologia
2 lipca 2025
Wydział kardiologii - mentalnie

Jak nie dać ponieść się czarnym myślom?

Noc
Najgorsza jest noc, zdarzało mi się nie zmróżyć oka przez kilka nocy.
Opracowałem zasadę - wieczorem nie rozmawiam o swoich problemach zdrowotnych, staram się też nie myśleć o nich. Wieczór to jest czas na przyjemności (jeśli takowe mogą występować w tych warunkach) nawet te najmniejsze. Nie ma już badań, mogą natomiast pozostać kroplówki.
Książka, dobry film, muzyka, czy pasjans. Trzeba czymś zapełnić jaźń. Wieczorny luz. Pamiętaj nie myślimy o przyszłości, zostaw sobie to na dzień, można wtedy logicznie, a nie na marach sennych. Musisz się wyspać, żeby mieć energię rano.

Dzień
Dzień rządzi się innymi prawami, można rzetelnie porozmawiać z lekarzem (jeśli znajdzie dla Ciebie czas - 3 minuty to już sukces), pobyć z rodziną.
Jeśli chodzi o lekarzy starałem się być rzetelny - gdy coś boli informowałem o tym (nawet o pierdołach), a gdy jest dobrze też dawałem znać. Sądzę, że dzięki temu w świadomości lekarzy zapisałem się jako pacjent naturalny, nie popadający w skrajności.

Jeśli nie radzisz sobie z rzeczywistością proś o psychologa. Jak i ja uczyniłem. To była moja pierwsza rozmowa z psychologiem, ale wystarczyło by podnieść mnie na duchu. Czasem lepiej powiedzieć coś specjaliście, który jest przygotowany na obciążenia niż obciążać rodzinę. Pamiętaj oni też przeżywają twoją chorobę, mówienie im o śmierci dodatkowo ich przygnębi.

Bądź pogodny
Może to trudne, ale bądź pogodny. Doceniaj poświęcenie innych, dziękuj im. Zobaczysz uśmiech na ich twarzach. Każdy chce być doceniany. Ostrożnie z chwaleniem lekarzy, popadają w samozachwyt 😏 Jeśli będziesz miły dla innych, odwzajemnią się tym samym. Ja robiłem to zupełnie naturalnie i otrzymałem dużo pozytywnych gestów. To jest miłe, to jest budujące, to pozwala przetrwać gorsze dni.